1) Krótka odpowiedź
Tak. Start od jednego procesu to najmniejsze ryzyko i najszybszy sposób, żeby zbudować zaufanie do automatyzacji.
2) Jak to wygląda w praktyce
Zaczynamy od wersji 1: wąski zakres, jasne dane i proste reguły. Po uruchomieniu mierzymy efekt, zbieramy wyjątki i dopiero wtedy dokładamy kolejne elementy.
Najczęstszy i bezpieczny rytm: - wybór procesu i opis wersji 1, - ustalenie źródła prawdy dla danych, - lista wyjątków i właściciel decyzji, - uruchomienie + pomiar efektu, - decyzja: rozwijamy czy stabilizujemy.